Ostatnio sporo grzebałem przy tym napędzie i doszedłem do kilku wniosków. Wymieniłem brązowy zaworek na kolektorze ssącym, ale to nie tędy droga.
Wróćmy do sedna sprawy. Otóż dlaczego napęd po dłuższym postoju (kilka godzin lub po nocy), głównie przy niskich temperaturach nie włącza się od razu?
Ustaliłem organoleptycznie, że po wciśnięciu przycisku od napędów, kontrolka mruga wolno, ale silniczek na reduktorze nie zapina przedniego wału (później, jak już raz załapie nie ma żadnych problemów, napęd działa w 100% dobrze, chyba, że auto znów gdzieś dłużej postoi). Dlaczego?
Dodam, że wyjmowałem ostatnio ten mechanizm na reduktorze. W zasadzie w środku wyglądał jak prosto z fabryki, na krótko podłączony działa jak nowy. Mimo to wyczyściłem go, nałożyłem świeżego smaru, do tego wymieniłem olej w reduktorze (choć stary też nie był zły) i nic nie pomogło. Wtyczka i wychodzące do niego kable - bez zastrzeżeń. Nie wiem gdzie szukać przyczyny. Może to kwestia tego elektrycznego silniczka w tym mechanizmie, mimo iż wygląda ładnie to coś w nim już nie domaga? Jest rozbieralny?
W reduktorze jest jakiś dodatkowy czujnik załączenia przedniego wału?
Czy w samym reduktorze ma się co popsuć, co by wpływało na załączenie wału przez ten silniczek? Może jest tam jakiś synchronizator?
-- Dodano Śr 22 paź 2014 10:36:12 --
Dzisiaj rano (deszcz, temp. 10 stopni) poszedłem do auta pewny, że napęd się nie włączy. Chciałem popukać młotkiem w ten silniczek na reduktorze, bo może się zawiesza, ale napęd jak na złość zadziałał od razu. Nie mam już do tego sił.
