esio napisał(a):ja mam bardzo złe zdanie o motorniczych. poznałem ostatnio dwóch takich na imprezie i widzę, że przy bliższym poznaniu tylko się ono ugruntowuje. tyle razy przyjeżdżali za wcześnie o 2-3 minuty, przez co nie zdążyłem na tramwaj a co za tym idzie na pociąg i godzinka w plecy, tyle razy mnie drzwiami przytrzasnęli, tyle razy poganiali dzwonkiem, gdy pomagałem komuś wsiąść albo wsiadałem z wózkiem, że ośmielę się napisać, iż pracują tam w większości jacyś sfrustrowani degeneraci. a jeden zabił mojego przyjaciele. cwel jakiś pewnie.
Z całym szacunkiem kolego ale znasz (jak to sam napisałeś) 2 (słownie - dwóch) motorowych, czyli znasz 0.2% Warszawskich motorowych a piszesz tak jakbyś znał przynajmniej połowę z 1000, która w Wawie pracuje. Czyli jednym słowem g...o znasz.
Rozwiewając Twoje wewnętrzne, bezsprzeczne przekonania własnej wyższości nad bandą "sfrustrowanych degeneratów, cweli, idiotów, młotów ze wsi, mających kłopoty z niską samooceną" napiszę tylko tyle, że jeśli wsiadasz po dzwonku zamykania drzwi i zostajesz przytrzaśnięty to nie miej do nikogo pretensji że słuch Ci siada i wzrok, bo przy każdych drzwiach jak wół jest napisane że po dzwonku się nie wsiada (jak myślisz, dlaczego???). 2-3 minuty za wcześnie? A jaką masz pewność że Twój zegarek jest ustawiony idealnie względem systemu, który nam wyświetla czas na pulpicie??? Jak byś był odrobinkę bardziej rozgarnięty to wyszedł byś na przystanek 4-5 minut wcześniej a nie na ostatnią chwilę żeby na styk się wyrabiać, tramwaje jadą w szczycie średnio co 5min. A co jeśli jakiś mniej rozgarnięty kierowca wjedzie pod tramwaj i narobi zatrzymania, będziesz klął że reszta tramwai nie ominie korka i nie podjedzie na przystanek żeby Cię podwieźć??? Poza tym rozkłady jazdy są tak poukładane że na jednej linii (np.33) jedziesz jak mameja żeby nie być przed czasem, a na innej (np. 10) musisz zapier... żeby nie być opóźnionym więcej jak 3min. bo jeśli w skali miesiąca złapiesz więcej niż 4% przyspieszeń i więcej niż 10% opóźnień to premia pójdzie się je...ć.
Piszesz że jeden "cwel" zabił Ci przyjaciela. Napisz kiedy to było to może bardziej opiszę to zdarzenie, bo z winy motorniczych w ciągu ostatnich kilku lat był tylko jeden wypadek z człowiekiem. Ale też nie do końca z winy motorowego jak wyrokował sąd, ponieważ zawiniła elektryka w wagonie SWING, i motorowy został uniewinniony. Może kolega miał w dupie oczy i sam wlazł pod tramwaj, i próbujesz wyładować swoje frustracje??? Piszesz że poganiają dzwonkiem? Sam wiele razy doświadczyłem sytuacji, kiedy to starsza kobicina o lasce potrafiła prężnie wsiąść a młody chłopak wchodził jak prawiczek do burdelu (często w drzwiach dopalając kiepa, i później racząc wszystkich smrodem dobywającym się z jego kulturalnych, miejskich ust) , poza tym to też tyczy się wielokrotnie rozkładu jazdy. Większość z nas stara się rzetelnie wykonywać pracę, niestety przez dobiegających do zamykających się drzwi, czasem ciężko być kulturalnym, zwłaszcza jak taki pacan wskakuje po dzwonku w zamykające się drzwi i przychodzi do kabiny robiąc awanturę że został przycięty, przecież sam sobie taką frajdę zafundował to sobie w łeb ze dwa razy przyje...ć powinien, może to i rozumu nie nauczy, ale jakąś tam nauczkę da. My zapier... w tramwaju nieraz po 10godz. a pasażer wsiądzie na 20minut i już mu coś nie pasuje, a to za zimno, a to za ciepło, a to 2-3 minuty za wcześnie (choć zegarek późni mu się 5 minut). Zamieńmy się i zobaczysz jaka to wdzięczna jest robota, kiedy robisz co ci karzą a zawsze znajdzie się jakiś miły pasażer, który wie lepiej...
Jeśli nadal cierpisz jeszcze na jakieś fobie, obsesje, czy bóg jeden wie co tam jeszcze to zapraszam na przejażdżkę w kabinie i zobaczenie tego wszystkiego z innej strony, może wtedy na stałe się wyleczysz...
A tak na marginesie to Ja też jestem ze wsi, ale w Wawie mieszkam i płacę podatki utrzymując darmozjadów i nieudaczników, którzy poza wypatrywaniem debili, cweli, degeneratów, itd... nic dla innych nie robią.
Jakieś pytania jeszcze???
Ps. Mniemam iż nazywasz się Leszek Kubiak, jesteś prawie w moim wieku (więc i doświadczenie życiowe powinieneś mieć podobne), oraz jesteś artystą śpiewającym basem. Pełen szacunek, mam w gronie artystów wielu przyjaciół, ale jak byś reagował, gdy po 15tu latach śpiewania na estradzie, w trakcie występu ktoś nie mający bladego pojęcia o śpiewaniu, udzielał Ci rad jak masz to robić, nazywając cię "debilem" lub "cwelem"???
Zanim tak kogoś nazwiesz następnym razem, postaw się w jego sytuacji.
Pozdrawiam.