Witamy !



Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Rozmowy na wszystkie tematy

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez Pawel » 26 sty 2012 20:17:45

JJKILLER napisał(a):
bloodsuckin napisał(a):http://www.youtube.com/watch?v=he4kt6jOmRI
Killer było? :D

http://youtu.be/EqI8QsAZAYQ
polecam opcję "mute" do tego filmu :)

Pierwsze nie było, drugie było :D


...oj, chyba było. Przynajmniej ja to już gdzieś widziałem...

To było na pewno, ale tak dla przypomnienia - mnie to bawi za każdym razem... :D

Posiadam. Wróć. Moja żona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy ze schroniska, rasy małe kocię. Guzik by mnie to obchodziło gdyby nie fakt, że jest małe, że chodzi to bez przerwy za mną i trzeszczy - a to na ręce, a to żreć, a to trzeszczy dla samego trzeszczenia, zupełnie jak jej pani. Generalnie pogłaskać mogę, kopnąć jakąś rzecz, która leży na ziemi żeby kot za nią biegał też, niech chowa się zdrowo do czasu, aż raz zapomnę zamknąć terrarium i zajmie się nim mój wąż, reszta to nie mój problem. Ale do czasu. Staje się to moim problemem gdy moja współmałżonka udaje się w celach służbowych gdzieś tam na ileś tam. I spada na mnie karmienie, wyprowadzanie i sprzątanie po tym całym tałatajstwie. Jako że to zawsze lekko olewam i robię wszystko w ostatni dzień przed powrotem małżonki nie nastręcza mi to wiele problemów.

Kot jest od niedawna i od niedawna jest nowy zwyczaj - niezamykania łazienki, gdyż w niej znajduje się urządzenie zwane potocznie kuwetą, do którego kot robi to samo co ja w toalecie, czyli wchodzi i może spokojnie pomyśleć. Mnie jednak uczono całe życie zamykać te cholerne drzwi do łazienki za sobą, więc stale żona mi trzeszczała, że kot tam nie może wejść i „myśleć”. Ja jestem stary i się nie nauczę, poza tym mieszkam tu dłużej niż ten kot, sam dom stawiałem, moje drzwi, mój kibel, wyp****lać więc. I postawiłem na swoim. Od jakiegoś czasu kot chodzi do toalety razem ze mną. Jak nie ma małżonki to musi zazwyczaj czyhać na mnie albo miauczeć co by przypomnieć, że trzeba mu łazienkę otworzyć, bo jak jest żona to ona ma już w biosie zaprogramowane - ja wychodzę i zamykam, ona idzie i otwiera, żeby kot mógł wejść - taka technologia po prostu. Czasem kot skacze na klamkę, ale ma jeszcze zbyt małą wyporność i zwisa na niej bezradnie. Jednak jak moja żona będzie nadal go tak karmić- to w szybkim tempie będzie za każdym razem klamkę upierdalał - a wtedy wiadomo - wąż.

Dobrze więc, uporządkuję: żona - delegacja, ja - praca. Wracam, wchodzę do domu, kot przy drzwiach do łazienki skwierczy, bo jak wychodziłem to zamknąłem za sobą. Ok, kotku mnie się też chce. Idziemy razem - ja toaletka, okienko uchylam, papierosik (bo żona będzie za trzy dni - więc spokojnie wywietrzę) kotek swoje, ja przez okienko spoglądam, jest cudnie. Kotek wskakuje na kaloryfer, na parapecik i patrzymy razem przez okno. No cudnie. Kot skończył dawno, ja teraz, pet do muszli, spuszczam wodę, a ten mały sk***iel jak nie śmignie i sru za tym petem z tego parapetu i do kibla. Zakręciło nim dwa razy i kota nie ma. Nawet nie zdążył miauknąć. No ja pie***lę. Nie ni ch**a to niemożliwe jest. Przecież nawet taki mały kot jest k**wa za duży, żeby przejść tym syfonem. Ale słyszę tylko pizdut - oż k**wa, no to nie mogło mi się zdawać - coś ciężkiego poszło w pion. K**wa, wszyscy święci w trójcy jedyny Boże, ukazali mi się przed oczami. Kot k**wa popłynął wprost w odmęty prawego dopływu królowej polskich rzek.

Lecę k**wa na dół do piwnicy, choć może powinienem od razu do schroniska, zanim wróci moja żona - nie ma wafla, znajdę jakiegoś małego czarnego sk***iela z białą krawatką, nie było jej kilka dni, może się nie połapie. Ale ch*j, najpierw do piwnicy - zbiegam po schodach, słucham - coś drapie w rurze, pion, kawałek płaskiej rury - miauczy - jest, k**wa, żyje i nie poleciał do sieci miejskiej. Nawet jak teraz zdechnie to ch*j, przynajmniej będę miał jego truchło i powiem, że kojfnął z przyczyn naturalnych albo tylko lekko nienaturalnych, bo przecież mi baba nie uwierzy za ch*ja trefla, że kot sam wpadł do kibla. Ale na razie drapie i żyje.

Znalazłem taki wziernik, gdzie można zaglądnąć do tej rury i wołam. Kici, kici! Ni ch*ja, nie przyjdzie, wołam, wołam, a ten k**wa głąb zamiast przyjść do mnie to k**wa chce iść tam skąd przyszedł, czyli do góry w pion. Ja go wołam, a on do góry drapie. I udrapie, udrapie kilkanaście centymetrów i zjazd w dół. No po***ało i mnie, że tu stoję i jego. Tak przez pół godziny. Prosiłem, wołałem, błagałem, groziłem, wabiłem żarciem i ni ch*ja, uparł się i nic tylko rurą do góry z powrotem do kibla. Za daleko, żeby włożyć rękę, grabie czy cokolwiek. Jedyna metoda - fight fire with fire - ogień zwalczaj ogniem.

Zatkałem tę rurę przy wzierniku deszczułkami, których używam na podpałkę do kominka, żeby kot nie popłynął już nigdzie dalej i z buta na górę do kibla - geberit i woda w dół - bombs gone. I bieg do piwnicy. Po drodze słyszę jak się przewala po rurach - podziałało. Wbiegam do piwnicy i k**wa koniec świata. Nie ma moich deszczułek - no może z jedna, cała prowizoryczna tama poszła w ch*j i kota też nie słychać już. Ja pie***lę. K**wa, gdzie ta rura teraz idzie - coś mi świtnęło, że kanalizacja w ulicy, dom od ulicy ze 30 metrów - może nie wszystko stracone i gdzieś się zwierzak zatrzymał po drodze.

Biegnę na ulicę, jest studzienka - mam nadzieję, że to od mojego domu. Ni cholery jej nie podniosę. Ciężka jak szlag i nie ma za co chwycić. Powrót do domu i pogrzebacz od kominka, tym może uda się to podważyć. Ni cholery - najpierw ugiąłem, potem złamałem żelastwo. Myśl! Auto stoi na ulicy - mam pas do holowania, może uda się to szarpnąć. Hak, pas, wsteczny - poszło, aż zakurzyło. Po jaką cholerę takie te wieka robią ciężkie. Smród jak cholera, ale złażę tam - ciemno jak w dupie, rura jest, wygląda, że idzie od mojego domu. Latarka. K**wa, mam w aucie, ch*jowa, ale może starczy. Włażę po raz drugi- smród mnie już nie zabije - przywykłem po chwili. Zaglądam i jest, oczyska mu się tylko świecą. I znów ta sama bajka. Kici, kici, kici, a ten mały skurczybyk spierdziela w drugą stronę. No ja pi***olę. Szlag mnie trafi. Długo tu nie wysiedzę, jest zimno, śmierdzi, a na dodatek ktoś mi zwali tę pokrywę na łeb i moje problemy się skończą jak nic. Nie chcesz po dobroci, to będzie po złości.

Do domu, po brezent. Wyłożyłem dno studzienki, tak by mi nie wpadł głębiej. Zużyłem wszystkie taśmy samoprzylepne, plastry, żeby nie wpadł do głównej nitki kanalizacyjnej. Zaglądam co chwilę do rury, ale słyszę tylko miauczenie i nic nie widzę. Poszedł gdzieś w pizdu. Jeszcze tylko trójkąt, żeby nikt się w tę otwartą studzienkę nie wpi****lił, bo na ulicy ciemno. Sąsiad, k**wa, ciekawski, widziałem żłoba jak patrzył przez okno, jak próbowałem pogrzebaczem podnieść wieko. Nie przyszedł pomóc, a teraz ch*j złamany stoi i się dopytuje. Co mam mu k**wa powiedzieć? Że przepycham kotem kanalizację? Idźżesz w ch*j, pacanie.
Powiedziałem mu w końcu, żeby poszedł do domu i pozatykał sobie też wszystkie otwory, bo na początku osiedla była awaria i wszystkie ścieki się wracają i wybijają w domach - a ten baran się przestraszył, poleciał i przed swoim domem siłuje się z pokrywą. Niech ma za swoje.

Wracając do kota - bo menda tam siedzi i nie chce wyjść. Mam wszystko gotowe, więc do domu, jedna wanna, druga wanna, koreczek i napuszczam wodę. Papierosik i czekam pod studzienką, bo nuż mu się zmieni i wyjdzie dobrowolnie. K**wa, drugi sąsiad przyszedł - po pięciu minutach następny odmyka wieko, teoria samospełniającej się przepowiedni działa – k**wa, ludzie to są barany. Idę do domu, obie wanny pełne, ognia - spuszczam wodę z wanien i dokładam dwa spusty z dwóch spłuczek z domu. Nie ma ch*ja, to go musi wygonić albo utopić.

Lecę na ulicę, woda wali na brezent aż huczy, a tego sk**wiela dalej nie wylało z kąpielą. K**wa mać, urwało się wszystko w pizdu i popłynęło, bo ileż to utrzyma tej wody. Brezent, taśmy, plastry, sznurki - w ch*j - jak się to gdzieś przytka, to będę miał prze***ane. Znowu do domu po drugi pogrzebacz, bo trzeba zamknąć ten pi***olony dekiel. Wchodzę - a ten sk***iel kot tarza się w sypialni po łóżku. No ja pi***olę! Jak on k**wa wyszedł, którędy? Ano k**wa wziernikiem w piwnicy - zostawiłem otwarty. Ja k**wa stoję i marznę a ten gnój tarza się w mojej pościeli. Za***ię. Przerobię na pasztet. I jeszcze z radości włazi na mnie. K**wa mać. Przynajmniej kuleje.

Straty: za***ane łazienki, w obu przelała się woda z wanien, za***ana piwnica, bo zostawiłem otwarty wziernik i duża część wody poleciała na piwnicę. Pościel w sypialni do wy***ania, brezent z reklamą firmy - poszedł w ch*j, latarka - w ch*j, pogrzebacz w ch*j. Afera na ulicy jak ch*j.
...albo Ty jesz, albo Ciebie jedzą...
Obrazek
A 3,1 TDI Long '95
bike MTB wegług własnej specyfikacji...
Citroen C8 HDI
honda transalp xl600v
bmw f650st
w razie w: 696445799
Avatar użytkownika
Pawel
Nadszyszkownik
Nadszyszkownik
 
Posty: 4398
Obrazki: 11
Dołączył(a): 23 mar 2008 20:02:00
Lokalizacja: Giżycko
Pochwały: 10
Województwo: Warmińsko-Mazurskie
Samochód: Frontera A 2.8TDI Long 1995-1996

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez Listek1212 » 26 sty 2012 20:42:25

Może nie śmieszne ale znalazłem idealne kółka dla naszych Fronter :D :D super nadają sie na polskie drogi :D http://www.youtube.com/watch?feature=en ... vmNPat8Rp4
Była Vectra A 2,0 c20ne 2000 GT Limyted Edyszyn 95':(
Była Frontera A 2,0 x20se Sport 95', LSD, BF Goodrich All terrain...:(
Jest Renault Scenic 1,6 16v 2000r, bez liftu i wyciągarki :D
Avatar użytkownika
Listek1212
Starszy Nałogowiec
Starszy Nałogowiec
 
Posty: 389
Dołączył(a): 28 lip 2010 17:42:25
Lokalizacja: Tykadłów / Kalisz
Województwo: Wielkopolskie
Samochód: Frontera A 2.0i Sport 1991-1995

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez jrzeuski » 26 sty 2012 21:06:37

Na pewno by wyglądała i jeździła lepiej niź ta Tundra co tam się obok wyświetla :wsciekly:
No mud, no fun
Frota A Long 2.5V6, simex 33", zawias +3", buda +2", drążki kierownicze HD + amortyzator skrętu, mosty 4.56 (przedni od B, tył z LSD), self-made snorkel i zderzaki stalowe, winch
Vectra B kombi 2.5V6 170KM
Vectra B kombi 2.0 16V - będzie WrakRace edition :twisted:

naprawy i motanie Frotek :arrow: SMS/PW/email/czat.
Avatar użytkownika
jrzeuski
Admin
Admin
 
Posty: 12020
Obrazki: 71
Dołączył(a): 18 mar 2008 10:25:22
Lokalizacja: Banino
Pochwały: 78
Województwo: Pomorskie
Samochód: Frontera A 2.5TDS Long 1996-1998

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez JJKILLER » 26 sty 2012 21:46:32

kwinto1971 napisał(a):http://www.cda.pl/video/88808a/Najlepszy-bohater-drugiego-planu

Prawdopodobnie jego panna go nie docenia i szuka doceny gdzie się da :D

-- Dodano Cz, 26 sty 2012, 21:46 --

Listek1212 napisał(a):Może nie śmieszne ale znalazłem idealne kółka dla naszych Fronter :D :D super nadają sie na polskie drogi :D http://www.youtube.com/watch?feature=en ... vmNPat8Rp4

Nie ma takiej ilości alkoholu (lub mój organizm jest za słaby), który pozwolił by mi na taką profanację auta :wsciekly:
Najpiękniej wyglądają (jak to określił kolega z roboty) donuty, czyli najmniejsza możliwa felga i do tego największa możliwa oponka :)
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Miód jest dla mięczaków , prawdziwi twardziele żują pszczoły
http://bynajmniej.pl/bynajmniej-to-nie-przynajmniej
Avatar użytkownika
JJKILLER
Nadszyszkownik
Nadszyszkownik
 
Posty: 4204
Obrazki: 13
Dołączył(a): 14 cze 2009 11:40:19
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 35
Województwo: Mazowieckie
Samochód: Niestety nie mam już Frontery :(

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez jrzeuski » 27 sty 2012 08:13:56

JJKILLER napisał(a):Najpiękniej wyglądają (jak to określił kolega z roboty) donuty, czyli najmniejsza możliwa felga i do tego największa możliwa oponka :)
No dokładnie. Kto wymyślił, żeby do Frotek dawać felgi 16"? :wsciekly: "Piętnastki" prezentują się o wiele lepiej. Kapeć 35" na feldze 15" to po prostu poezja (nie mówiąc o 37").
No mud, no fun
Frota A Long 2.5V6, simex 33", zawias +3", buda +2", drążki kierownicze HD + amortyzator skrętu, mosty 4.56 (przedni od B, tył z LSD), self-made snorkel i zderzaki stalowe, winch
Vectra B kombi 2.5V6 170KM
Vectra B kombi 2.0 16V - będzie WrakRace edition :twisted:

naprawy i motanie Frotek :arrow: SMS/PW/email/czat.
Avatar użytkownika
jrzeuski
Admin
Admin
 
Posty: 12020
Obrazki: 71
Dołączył(a): 18 mar 2008 10:25:22
Lokalizacja: Banino
Pochwały: 78
Województwo: Pomorskie
Samochód: Frontera A 2.5TDS Long 1996-1998

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez bloodsuckin » 27 sty 2012 17:26:32

Avatar użytkownika
bloodsuckin
Fanatyk Ekstremalny
Fanatyk Ekstremalny
 
Posty: 639
Obrazki: 6
Dołączył(a): 09 mar 2011 22:22:53
Lokalizacja: Konin
Pochwały: 3
Województwo: Wielkopolskie
Samochód: zbłądziłem - mam inny pojazd

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez kwinto1971 » 27 sty 2012 17:29:37

a to wygląda mega tragicznie http://www.youtube.com/watch?v=TJA_qF-G ... re=related profanacja :wsciekly:
kwinto1971
 

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez JJKILLER » 28 sty 2012 11:38:21

kwinto1971 napisał(a):a to wygląda mega tragicznie http://www.youtube.com/watch?v=TJA_qF-G ... re=related profanacja :wsciekly:

:shock: WTF :shock:
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Miód jest dla mięczaków , prawdziwi twardziele żują pszczoły
http://bynajmniej.pl/bynajmniej-to-nie-przynajmniej
Avatar użytkownika
JJKILLER
Nadszyszkownik
Nadszyszkownik
 
Posty: 4204
Obrazki: 13
Dołączył(a): 14 cze 2009 11:40:19
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 35
Województwo: Mazowieckie
Samochód: Niestety nie mam już Frontery :(

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez FROTERKA » 28 sty 2012 12:01:43

Nie potraficie wyjść poza utarte schematy.
...ja w tym czasie trochę pośpię, tym bezruchem się napieszczę...

Tak, mężczyźni jeżdżą lepiej niż kobiety. Ale ilu potrafi prowadzić auto w szpilkach...

Ogranicza mnie tylko pojemność i maksymalny moment obrotowy!

Po pierwsze: opony, po drugie: opony, po trzecie... kierowca !

Obrazek
Avatar użytkownika
FROTERKA
Nadszyszkownik
Nadszyszkownik
 
Posty: 6111
Dołączył(a): 12 sie 2007 15:54:07
Lokalizacja: Poznachowice Górne
Pochwały: 10
Województwo: Małopolskie
Samochód: Frontera A 2.2i Long 1995-1998

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez JJKILLER » 28 sty 2012 14:28:56

FROTERKA napisał(a):Nie potraficie wyjść poza utarte schematy.

A Ty potrafisz w takim przypadku? :shock:
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Miód jest dla mięczaków , prawdziwi twardziele żują pszczoły
http://bynajmniej.pl/bynajmniej-to-nie-przynajmniej
Avatar użytkownika
JJKILLER
Nadszyszkownik
Nadszyszkownik
 
Posty: 4204
Obrazki: 13
Dołączył(a): 14 cze 2009 11:40:19
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 35
Województwo: Mazowieckie
Samochód: Niestety nie mam już Frontery :(

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez FROTERKA » 28 sty 2012 17:26:34

Tak potrafię :D dla mnie jest to być może złamanie konwencji. Nie wiem, może właściciel jest 'pustakiem' a może po prostu potrafi myśleć niestereotypowo. Pisałam kiedyś, że walnęłabym sobie na frotce biały pasek przez środek maski. Każdy się puka w czoło, że to nie rajdówka. Bo jest schemat biały pasek = rajdówka. Takie utarte koleiny. :-|
...ja w tym czasie trochę pośpię, tym bezruchem się napieszczę...

Tak, mężczyźni jeżdżą lepiej niż kobiety. Ale ilu potrafi prowadzić auto w szpilkach...

Ogranicza mnie tylko pojemność i maksymalny moment obrotowy!

Po pierwsze: opony, po drugie: opony, po trzecie... kierowca !

Obrazek
Avatar użytkownika
FROTERKA
Nadszyszkownik
Nadszyszkownik
 
Posty: 6111
Dołączył(a): 12 sie 2007 15:54:07
Lokalizacja: Poznachowice Górne
Pochwały: 10
Województwo: Małopolskie
Samochód: Frontera A 2.2i Long 1995-1998

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez JJKILLER » 29 sty 2012 01:50:13

FROTERKA napisał(a):...walnęłabym sobie na frotce biały pasek przez środek maski...

Ja tam na masce mam demona rogatego :) a takie nalepy to w sumie bardziej na szosówkach się daje, ale ja tam wsiok jestem to mi to przystoi ;) :D
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Miód jest dla mięczaków , prawdziwi twardziele żują pszczoły
http://bynajmniej.pl/bynajmniej-to-nie-przynajmniej
Avatar użytkownika
JJKILLER
Nadszyszkownik
Nadszyszkownik
 
Posty: 4204
Obrazki: 13
Dołączył(a): 14 cze 2009 11:40:19
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 35
Województwo: Mazowieckie
Samochód: Niestety nie mam już Frontery :(

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez Pawel » 29 sty 2012 18:10:46

...albo Ty jesz, albo Ciebie jedzą...
Obrazek
A 3,1 TDI Long '95
bike MTB wegług własnej specyfikacji...
Citroen C8 HDI
honda transalp xl600v
bmw f650st
w razie w: 696445799
Avatar użytkownika
Pawel
Nadszyszkownik
Nadszyszkownik
 
Posty: 4398
Obrazki: 11
Dołączył(a): 23 mar 2008 20:02:00
Lokalizacja: Giżycko
Pochwały: 10
Województwo: Warmińsko-Mazurskie
Samochód: Frontera A 2.8TDI Long 1995-1996

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez jrzeuski » 29 sty 2012 19:34:22

Wyprawy w teren bywają bardzo pouczające, więc zastanówcie się czy zabierać na nie dzieci ;-)

http://www.youtube.com/watch?v=Wl6jQIuL6Eo

I coś z innej beczki: http://www.youtube.com/watch?v=nqS6iONjJ1Y
Vix, to ty? ;-)

A temu trochę gorzej poszło ;-)

FROTERKA napisał(a):Nie potraficie wyjść poza utarte schematy.

Ten potrafił :mrgreen:
No mud, no fun
Frota A Long 2.5V6, simex 33", zawias +3", buda +2", drążki kierownicze HD + amortyzator skrętu, mosty 4.56 (przedni od B, tył z LSD), self-made snorkel i zderzaki stalowe, winch
Vectra B kombi 2.5V6 170KM
Vectra B kombi 2.0 16V - będzie WrakRace edition :twisted:

naprawy i motanie Frotek :arrow: SMS/PW/email/czat.
Avatar użytkownika
jrzeuski
Admin
Admin
 
Posty: 12020
Obrazki: 71
Dołączył(a): 18 mar 2008 10:25:22
Lokalizacja: Banino
Pochwały: 78
Województwo: Pomorskie
Samochód: Frontera A 2.5TDS Long 1996-1998

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez bloodsuckin » 29 sty 2012 23:15:05

jrzeuski napisał(a):Vix, to ty? ;-)

a może tu? http://youtu.be/_NLrii57Jno

Tu mały pokaz wyprzedzania :D
Obrazek
Avatar użytkownika
bloodsuckin
Fanatyk Ekstremalny
Fanatyk Ekstremalny
 
Posty: 639
Obrazki: 6
Dołączył(a): 09 mar 2011 22:22:53
Lokalizacja: Konin
Pochwały: 3
Województwo: Wielkopolskie
Samochód: zbłądziłem - mam inny pojazd

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez Lady_Killer » 30 sty 2012 15:55:51

Prawie jak Makłowicz.... ;)

http://www.youtube.com/watch?v=yF8ssk6Nr18&feature=player_embedded

-- Dodano Pn 30 sty 2012 15:55 --

Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Lady_Killer
Nadszyszkownik
Nadszyszkownik
 
Posty: 2115
Obrazki: 5
Dołączył(a): 28 lip 2009 19:25:46
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 2
Województwo: Mazowieckie
Samochód: Niestety nie mam już Frontery :(

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez JJKILLER » 30 sty 2012 22:25:19

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Miód jest dla mięczaków , prawdziwi twardziele żują pszczoły
http://bynajmniej.pl/bynajmniej-to-nie-przynajmniej
Avatar użytkownika
JJKILLER
Nadszyszkownik
Nadszyszkownik
 
Posty: 4204
Obrazki: 13
Dołączył(a): 14 cze 2009 11:40:19
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 35
Województwo: Mazowieckie
Samochód: Niestety nie mam już Frontery :(

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez vix » 31 sty 2012 18:38:24

heheh to nie ja aczkolwiek nie takie cuda sie 3cx'em wyprawialo :) te sprzety w terenie nie maja sobie rownych :) no sory 4CX w terenie lepiej jeszcze tylko radzi :) ale to juz sprzet nie do moich potrzeb :)
Avatar użytkownika
vix
Przesiadywacz
Przesiadywacz
 
Posty: 222
Dołączył(a): 20 wrz 2010 02:28:02
Lokalizacja: Mielec
Województwo: Podkarpackie
Samochód: Frontera A 2.0i Sport 1991-1995

Re: Na poprawe humoru - kawały, filmiki, fotki... :)

Postprzez Darek 1 » 31 sty 2012 20:21:40

ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Darek 1
Starszy Bywalec
Starszy Bywalec
 
Posty: 156
Dołączył(a): 16 sty 2010 20:06:08
Lokalizacja: Katowice
Województwo: Śląskie
Samochód: Frontera A 2.0i Sport 1995-1998

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do HydePark



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron